Sakwy vol. II dzień 8

10 Lipca 2016r. Piękna Góra – Gołdap – Hańcza

Piękną Górę opuszczamy z żalem głównie, nie ma co się oszukiwać, z powodu fantastycznego jedzenia 🙂 Gdybyśmy tyle nie jeździli na rowerach to pewnie byli byśmy niezłymi grubasami...

Ale będąc tak blisko Kaliningradu grzechem było by nie podjechać do przejścia granicznego z Federacją Rosyjską - Gołdapu. Tam też zmierzamy. Granicy oczywiście nie przekroczyliśmy. Pomijając kwestię wiz, jakoś specjalnie nam nie spieszno zniknąć bez wieści za wschodnią kurtyną...

Zamieniliśmy kilka słów z bardzo sympatycznym Polskim celnikiem i zawinęliśmy z powrotem na Green Velo. Pogoda wymarzona, wiatr w plecy, a dokoła falujące po horyzont łąki i pola z rzadka poprzetykane siedzibami ludzkimi. Zahaczamy o Puszczę Romnicką - totalne bezdroża, tylko wiatr w uszach i ani żywej duszy poza krowami na polach.

Po drodze mijamy jeszcze miejscowość Kiepojcie w pobliżu której powstała w latach 1911 - 1914 linia kolejowa, oraz miejscowość Stańczyki - w obu tych miejscach znajdziemy ciekawe, wysokie mosty kolejowe. 

Niedaleko miejscowości Golubie opuszczamy na jakiś czas szlak Green Velo i kierujemy się nad najgłębsze jezioro w Polsce - Hańcza. Jezioro to ma też wyjątkowo czystą wodę - widoczność dochodzi do 6 metrów, dlatego między innymi jest często wybierane przez nurków. Nocujemy ad samym jeziorem w zajeździe (nie ma tu niespodzianek) "Hańcza" 😉 Zdecydowanie polecamy - przyjemny nocleg, dobre jedzenie. 

Samo jezioro - marzenie do kręcenia podwodnych filmów. Jedyny minus to bardzo kamieniste dno - brodząc na boso trochę się człowiek nacierpi zanim mu stopy zdrętwieją z zimna i nabawią się znieczulicy...

GALERIA

Comments are Disabled